głaz

Tęsknota
zapadła noc kolejny raz
i w ciemność skok na oczy głaz
tak cicho jak daleko stąd
do każdej z gwiazd kieruję krok

i morze dni przelewa się
ukryty gdzieś na jego dnie
nie szklany świat w półmroku lśni
tam jeszcze ja tam ciągle ty

a szkoda bym w milczeniu słońc
potykał się na jawie śniąc
o brzeszczot słów i trwanie w nim
łagodnie tak jak jeszcze nikt

i szczytów szczyt pomiędzy nas
i pędzi w dół kosmiczny głaz
by gdzieś tam spaść i gdzieś tam trwać
i kimś tam być i kogoś znać

byli by jeszcze pośród nas
witani z gestem morza gwiazd
a ja jak sen pokarzę się
powiem i zniknę jak we mgle
3
17 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie