Czas ognia

Egzystencjalne
.


Zabiją wciąż dusze
nie ma skarbów po drodze
kontrola osłabia wolę
więc skaczę na jednej nodze

połykam swoją ślinę
bez przerwy czuję jej smak
w kółko ożywam i idę
na karuzeli lat

podchodzę nocą pod okno
i śpiewam starą melodię
komuś wpadnie w ucho
ktoś zapali pochodnie

nie liczę świateł nocy
nie liczę świateł dnia
czas się powoli toczy
czas ognia to czas strat

liczy się tylko władza
absolutna jak można
nikt się nie zastanawia
kto podkłada do ognia

po co tutaj trafiłem
jakaś pusta ulica
nie ma cywilizacji
ani człowieka dzisiaj
3
16 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie