Czas nie wie
Czas płynie rzeką, zakolem
Swoistą rzeźbą, obrazem
Przenika zmarszczonym czołem
Wymyślną parafrazę
Widuje łąki i pola
W płomiennych bramach zachodu
Tam zawsze jest ciekawie
Tak bardzo bez powodu
Tnie deszczem słowa nieznane
Gdy dusza stoi w zenicie
Tętnice pootwierane
Ludziom stłoczonym na szczycie
Wędrowne dzikie gołębie
Przestworza czeszą nikt nie wie
Jaką nowinę obwieszczą
Na którym przysiądą drzewie
Swoistą rzeźbą, obrazem
Przenika zmarszczonym czołem
Wymyślną parafrazę
Widuje łąki i pola
W płomiennych bramach zachodu
Tam zawsze jest ciekawie
Tak bardzo bez powodu
Tnie deszczem słowa nieznane
Gdy dusza stoi w zenicie
Tętnice pootwierane
Ludziom stłoczonym na szczycie
Wędrowne dzikie gołębie
Przestworza czeszą nikt nie wie
Jaką nowinę obwieszczą
Na którym przysiądą drzewie