blizna

O szczęściu
pożegnałem przydrożny kwiat
i poszło mi całkiem łatwo
nie było łez ani pytań
i nawet słów mi nie brakło

i znowu z czystym sumieniem
mogę przyglądać się śmierci
mogę się uczyć na nowo
sensu od małych dzieci

czemu mnie nie obchodzi
rozkład zepsucie zgnilizna
jak głębiej spojrzeć znikają
jest tylko niewielka blizna

galopem ruszam ku twarzom
męczę się by je spamiętać
zaklinam wiatr by jak liście
w bukiety wszystkie pozbierać
6 2
52 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

merlin39 11 lat temu
tak tak coś ze zwierzęcia napewno
Helen 11 lat temu
....aaa.... jak ja lubię czytać....ostatnia jak Bordo
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie