Święty Roch
•
ciemna długa sala...
snopy światła rozrzucone tu i
ówdzie pozwalają domyśleć
się obecności innych chorych choć
właściwie jestem tu tylko ja bardzo
blady i bardzo spokojny przez
kraty w oknie wdziera się ten świt i
oświetla blade ciała moich
towarzyszy tak umieramy zupełnie bez
smaku bez stylu wypompowani z
soli mineralnych na tyle na ile potrafimy
pozbywamy się świadomości
wokół naszej trupiarni brązowe
twarze ciała obleczone w róż tak
nasze płuca tracą oddech ktoś
przechyli nagle szachownicę naszego
życia figury posypią się bez ładu król
laufer pionek jeden pies jak mówimy
jedno i to samo chyba że znów zjawi
się Święty Roch
jak niegdyś jego oczy i dłonie
bardzo blade i bardzo spokojne
i
snopy światła rozrzucone tu i
ówdzie pozwalają domyśleć
się obecności innych chorych choć
właściwie jestem tu tylko ja bardzo
blady i bardzo spokojny przez
kraty w oknie wdziera się ten świt i
oświetla blade ciała moich
towarzyszy tak umieramy zupełnie bez
smaku bez stylu wypompowani z
soli mineralnych na tyle na ile potrafimy
pozbywamy się świadomości
wokół naszej trupiarni brązowe
twarze ciała obleczone w róż tak
nasze płuca tracą oddech ktoś
przechyli nagle szachownicę naszego
życia figury posypią się bez ładu król
laufer pionek jeden pies jak mówimy
jedno i to samo chyba że znów zjawi
się Święty Roch
jak niegdyś jego oczy i dłonie
bardzo blade i bardzo spokojne
i