Święty Roch

ciemna długa sala...

snopy światła rozrzucone tu i

ówdzie pozwalają domyśleć

się obecności innych chorych choć

właściwie jestem tu tylko ja bardzo

blady i bardzo spokojny przez

kraty w oknie wdziera się ten świt i

oświetla blade ciała moich

towarzyszy tak umieramy zupełnie bez

smaku bez stylu wypompowani z

soli mineralnych na tyle na ile potrafimy

pozbywamy się świadomości

wokół naszej trupiarni brązowe

twarze ciała obleczone w róż tak

nasze płuca tracą oddech ktoś

przechyli nagle szachownicę naszego

życia figury posypią się bez ładu król

laufer pionek jeden pies jak mówimy

jedno i to samo chyba że znów zjawi

się Święty Roch

jak niegdyś jego oczy i dłonie

bardzo blade i bardzo spokojne

i
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie