Punkt jedenasta
•
Punkt jedenasta. Ktoś do drzwi kołacze
Oddajesz się cała bardzo skrupulatnie
I śmiejesz się do mnie który na to patrzę
Widzisz jak wpadam w czworokątną matnię
Południe. Upał. I Twój kark tak pała!
A mnie brak odwagi żmiażdzyć go łapczywie
I jestem jak Jonasz w kamiennej Niniwie
Ty słuchasz mnie tylko – daleko od Ciała.
Maj taki duszny! Wieczory pijane!
I śmierć filtruje już wszystkich koło mnie
I Twoje oczy miałkie wyuzdane
I ja wciąż Piękna szukam nieprzytomnie
Oddajesz się cała bardzo skrupulatnie
I śmiejesz się do mnie który na to patrzę
Widzisz jak wpadam w czworokątną matnię
Południe. Upał. I Twój kark tak pała!
A mnie brak odwagi żmiażdzyć go łapczywie
I jestem jak Jonasz w kamiennej Niniwie
Ty słuchasz mnie tylko – daleko od Ciała.
Maj taki duszny! Wieczory pijane!
I śmierć filtruje już wszystkich koło mnie
I Twoje oczy miałkie wyuzdane
I ja wciąż Piękna szukam nieprzytomnie