Punkt jedenasta

Punkt jedenasta. Ktoś do drzwi kołacze

Oddajesz się cała bardzo skrupulatnie

I śmiejesz się do mnie który na to patrzę

Widzisz jak wpadam w czworokątną matnię



Południe. Upał. I Twój kark tak pała!

A mnie brak odwagi żmiażdzyć go łapczywie

I jestem jak Jonasz w kamiennej Niniwie

Ty słuchasz mnie tylko – daleko od Ciała.



Maj taki duszny! Wieczory pijane!

I śmierć filtruje już wszystkich koło mnie

I Twoje oczy miałkie wyuzdane

I ja wciąż Piękna szukam nieprzytomnie
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie