Proszę Pani...

tak więc proszę Pani dystans jest zbawienny

a ja mądrzejszy o czas i o przestrzeń

tysiące kilometrów oceany czasu

dopłynąć nie ma czym zamiast wiosła gałąź

Pani wybaczy ja wszystko rozumiem

nie ma się co obrażać i zaciskać pięści

że rzeźbiarz umiera że wszędzie fatalizm

to ciągłe piętno jest Anioła Śmierci

nim Pani nie jest więc czym do cholery?

teraz jest dobrze i przestrzeń bezpieczna

i Pani ponoć metodycznie grzeczna

podobno wokół mieszka wiele kobiet

te których nie ma zupełnie wystarczą

bym mógł się nimi zasłonić jak tarczą

tylko że przed czym przecież nie przed rzeźbą

bo jej już nie ma trudne to zadanie

że rzeźbiarz umarł to nie jest przypadek

a czas pokaże i oddzieli ziarna

i co mam zrobić błogosławię Panią

bo coś się kończy i coś się zaczyna

bo jest czas plonów i jest czas narodzin

bo trzeba przedrzeć się przez taflę godzin

popływać w rzece tak zupełnie nagi

aby zrozumieć i aby usłyszeć
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie