*** Milenie Guszczyńskiej
•
wożą cię puste tramwaje
wożą niosą cię puste tramwaje
ulicą Fredry
nigdy nie istniałaś i teraz cię nie ma
tak jest dobrze przetrwałaś bo z twoich rzęs umyka
na tę kartkę atrament i pozwala mi pisać
wożą cię puste tramwaje
wożą niosą cię różowe tramwaje mych myśli
tam odpoczywasz w białości łydek samotna
cicha i jak zwykle za lekko ubrana
jak zwykle ubrana na czarno
ale przecież cię nie ma
tam w kawiarni czeka na ciebie
puste miejsce obrus filiżanka barwy orzechowej
albo jak mówisz czekolady rozmiękłej na słońcu
nie musisz przygotowywać oczu na Mrużenie
pozwól się w sen ulotnić wiśniowej Milenie
wożą niosą cię puste tramwaje
ulicą Fredry
nigdy nie istniałaś i teraz cię nie ma
tak jest dobrze przetrwałaś bo z twoich rzęs umyka
na tę kartkę atrament i pozwala mi pisać
wożą cię puste tramwaje
wożą niosą cię różowe tramwaje mych myśli
tam odpoczywasz w białości łydek samotna
cicha i jak zwykle za lekko ubrana
jak zwykle ubrana na czarno
ale przecież cię nie ma
tam w kawiarni czeka na ciebie
puste miejsce obrus filiżanka barwy orzechowej
albo jak mówisz czekolady rozmiękłej na słońcu
nie musisz przygotowywać oczu na Mrużenie
pozwól się w sen ulotnić wiśniowej Milenie