koncert wiejski{patrząc na obraz Giorgione}
•
Altana. Zieleń. Klasycyzm wieczoru
Białe tuniki. Wypieszczone ciała
Proste słowa nieskalane moją obecnością
Która i tak nie ma sensu
Która i tak jest niepotrzebna
Ten wiersz jest brzydki wiem
Jak dworzec o poranku
Młodzieńcy dwaj
Powiedzcie że nigdy
Nie było tu tego koncertu
Powiedzcie że jeszcze mam czas
I dopiero przykładacie palce do strun
że czyste są moje oczy i moja skóra
że znaczę coś więcej niż te dwa
Wzgórza strof ze strachem pośrodku
Białe tuniki. Wypieszczone ciała
Proste słowa nieskalane moją obecnością
Która i tak nie ma sensu
Która i tak jest niepotrzebna
Ten wiersz jest brzydki wiem
Jak dworzec o poranku
Młodzieńcy dwaj
Powiedzcie że nigdy
Nie było tu tego koncertu
Powiedzcie że jeszcze mam czas
I dopiero przykładacie palce do strun
że czyste są moje oczy i moja skóra
że znaczę coś więcej niż te dwa
Wzgórza strof ze strachem pośrodku