Dzika pieśń życia

Siedzę nad piwem, rumem i fajką wodną.Piję coraz więcej i palę też.Zmiesząłem tytonie,aby czuć mocniej smak.Pauli...



Powiedziałem ,że boję się śmierci, że czuję ją obok siebie...



Pomyślałaś chwilę, ściągnęłaś koszulkę, i stanęłaś przede mną.Wzięłaś w rękę własną pierś, i powiedziałaś: "Tu jest życie.Chodź tu i ssij je ze mnie.Dotknij mnie jak nigdy do tej pory" I podszedłem, jak do ołtarza, i ssałem, i pieściłem z ufnością dziecka, a Ty trzymałaś moją głowę wciąż przy swojej piersi, tym kurhanie życia, do którego raz po raz zmierzały obłędne kondukty moich palców i ust. Wreszcie przyłożyłem ucho do Twojego serca,i długo wsłuchiwałem się jak bije...



Czas na Twój ulubiony krem oliwkowy.Nie na darmo nazwałaś mnie mistrzem masażu.

Powolutku wsmarowywałem w Ciebie cały śródziemnomorski ogród rozkoszy, raz po raz powracając do Twoich ust.



Samotni przeciw całemu światu, na wspak wszystkiemu, śpiewający dziką pieśń na cześć życia, wktórej nie było słów, a jedynie pomruki, westchnienia,i mnóstwo wielokropków..
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie