Zabawa w wiosnę
•
Taniec biedrończy na kłosie trawy
w chwiejnym oddechu pasikonika,
lilii szept pognał wprost do strumyka -
przez osie wrzawy.
Och, jak wybornie trzeszczą badyle,
gdzie ziele wonią pachnie rumianą,
a słońce wschodzi światłem fiołkowym -
pajęczynadą.
Tę przecudowność chwytam łapczywie,
gonię za fonią, błądząc w snu kwiecie,
chciałbym ją całą w mózg, serce schwytać,
czy spróbujecie?
A gdy w serc - decznych swych strzęp - wahaniach,
nie będziesz w stanie swym tego zważyć,
tak przy kolejnych nat - rozważaniach...
Warto pomarzyć!
w chwiejnym oddechu pasikonika,
lilii szept pognał wprost do strumyka -
przez osie wrzawy.
Och, jak wybornie trzeszczą badyle,
gdzie ziele wonią pachnie rumianą,
a słońce wschodzi światłem fiołkowym -
pajęczynadą.
Tę przecudowność chwytam łapczywie,
gonię za fonią, błądząc w snu kwiecie,
chciałbym ją całą w mózg, serce schwytać,
czy spróbujecie?
A gdy w serc - decznych swych strzęp - wahaniach,
nie będziesz w stanie swym tego zważyć,
tak przy kolejnych nat - rozważaniach...
Warto pomarzyć!