Z cyklu: RZECZY. Zagubiona garderoba.

Późno wróciła do domu, usiadła na brzegu łóżka,

Włączyła nocną lampkę koniuszkiem paluszka.

Pobiła wszystkie myśli te stałe i te rozchwiane,

Prowokując poranek.



Słońce wtargnęło przez okno, przejrzało się w butelce,

Przebiegło po dywanie unosząc w górę kurz,

Wstań już.

Kropelka po kropelce.



Ogłuszona zapachem emocji Jego krawatu,

Który od chwili rozstania jest jej towarzyszem,

Bo tylko on poznał smak zeszłej nocy i woń kwiatów,

Przypomina jej tamte historie, zabarwiając ciszę.
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie