Walc

Tak w pustce sal rzesze ludzi rozmaitych,

przymykam ciekawość oka wyobraźni,

gdy wstecznych dni krokiem świat rzeczy przebyty

potokiem szum myśli w kamiennej dżdży łaźni.



Jak kropla łzy w kroplę uderza krwi drżeniem

i krzyku - pisk mowy bezsilnej idei

rozbrzmiewa potęgą, nie budząc nadziei

wspomnienie.

Pamięcią sale w bieli zatopione,

gdy twarze przyjaciół w palecie radości,

marzeniem tchnie każdy milimetr miłości

nieogarnionej.



Tym tańcem - jak jastrząb w przestworzach wciąż tonę

w noc spadam w dzień wznoszę się taktem w nieznane

trzy - czwarte, rytm prosty - poznania korzonek

Wy... skrzydła zszarpane.
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

6 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie