tym razem (nie wiedzieć czemu?) będzie o

wiośnie która przysiadła na przeciwległych parapetach

gdzie przesiadują dwa wierne (sobie) gołębie



samica ma skarłowaciałą łapkę

samiec siedzi po drugiej stronie i wbija w międzyskrzydla okruchy

i kiedy wróble dziobią radośnie zawartość mojej dłoni

a wypalona trawa chwyta się łapczywie

możliwości fotosyntezy



szepcę frazę termiczną -

znamy się od sześciu lat

a własną obecność poświadczamy ciepłem

zasiedlonych parapetów
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie