stop-nie

usiądź

obok śmiejmy się z-zaciasnych butów

niech donośny chichot łączy się w podeszwie

i puch-nie rozprężając rzednące powietrze

dzieląc na dwoje

na zawsze przygaś-nie



przekrocz nas

o kilkanaście zbliżeń które jak mówiłaś

drwią z nie-perspektywy stawania się

narodzin zespolonych właśnie

nie poparte (są) niczym ponad ciało żywe



ja do ciebie ty dla mnie przecierasz wyrazy

twarzą na której leży ziemia i krzyż wbity stoi

niech pochwalony będzie ten kogo się boi

słowo którego nikt nie zauważy
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie