spowiednik(t)
•
a wszystko było tak rozmazane że
kiedy wkładałem dłoń do kadzi nie dostrzegłem
odrywającego się od kości
mięsa miałem pod dostatkiem
nawet namawiany do złego czułem się nienamawiany
wręcz nieproszony
bo zanim mrużyłem oczy przed
światłem rozpraszała się historia po
tym wszystkim żyłem
w tym wszystkim
w nich
kolejno
ekscelencjo
ego
ja
kiedy wkładałem dłoń do kadzi nie dostrzegłem
odrywającego się od kości
mięsa miałem pod dostatkiem
nawet namawiany do złego czułem się nienamawiany
wręcz nieproszony
bo zanim mrużyłem oczy przed
światłem rozpraszała się historia po
tym wszystkim żyłem
w tym wszystkim
w nich
kolejno
ekscelencjo
ego
ja