śni a danie w biegu

odkryłaś mnie tu

tuż po majonezie na wargach

w ruchu międzydziąśla

rozsmarowując niewyobrażalnie

cienką warstwą i nie po

chleb stworzenia a do

gleby wsunęłaś obcasem by

w zrosła (się) roślina



pamiętasz jak długo szukaliśmy imion

a kwiat i eukariotyzm przy stanęły dwuznacznie

jak przez mgłę zapachów szybuję do ciebie

polegając tylko na rozmytych barwach



muszę jeść za dwoje gdy jesteś większa

mrużysz oczy patrząc w długi dziób

szybko latam 120 kilo

metrów potrafię do łożyć

dla siebie od daję

bez reszty

wirując w nektarze
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie