rozmowa przy świec ach
•
wysuwam do ciebie rozpalony język szepcesz
kolacja będzie dziś bogata w błonnik
po czym
będziemy ganiać się po parku
gdzie zardzewiałe poręcze i ja
wiem że udajemy że to nie korozja
więc dolej mi jeszcze kochana grochówki
wyjdziemy przed siebie gdzieś w połowie drogi
rozejdą się po to by znów się połączyć jak
gdy w roztargnieniu poszukując łąki
na której orzech lekko przy-gryźliśmy
pokaż mi piersi które drogowskazem stały się
w nieludzkiej czasoegzystencji
podaj mi dłonie co mnie rozcierały
jak dżina w lampie niespełnionych marzeń
kolacja będzie dziś bogata w błonnik
po czym
będziemy ganiać się po parku
gdzie zardzewiałe poręcze i ja
wiem że udajemy że to nie korozja
więc dolej mi jeszcze kochana grochówki
wyjdziemy przed siebie gdzieś w połowie drogi
rozejdą się po to by znów się połączyć jak
gdy w roztargnieniu poszukując łąki
na której orzech lekko przy-gryźliśmy
pokaż mi piersi które drogowskazem stały się
w nieludzkiej czasoegzystencji
podaj mi dłonie co mnie rozcierały
jak dżina w lampie niespełnionych marzeń