ptak i

przypomnij mi o kruku

dobrze

przewróć stronę



na szczycie szklanej góry płonącej

pochodnią robaczywych czaszek

magnifikat komnaty zwiewnie szarpał struny



dobrze(że)



tam nikt dojść nie mógł

on wzbił się ponad wszystkim

i za grał



dobrze(że)



spojrzał przez pajęczynę i dostrzegł

obleczoną jedwabiem szkieletu

pulsującą nieuchronność



spójrz

upadła księga



zaprawdę nacina źrenice

za prawdę nas przenika

przenika zaprawdę kruk
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie