poet(y)ka

kwili w przedziale natchniony poeta

szczęki zaciska mdły język

zbyt hermetycznie zawinął kanapkę

kruszą się w pył ostre zęby



pragnie-nie może grom świetlny Boże

wsuń mu pod skórę

do taktu z taktem przesuń średniówkę

w sylabotonizm



nie będzie wieszczem niech jednak

dreszcze słów wewnątrz zbiera

a gdy wulkanu myśl się wyleje

w tłumy radosną masą lecz gdzie jest

zmarła potrzeba
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie