po Lem i ka(t)

plecami na krzyż się układasz

cicho! myślisz krzycząc

wnoście już te dania



przykry Ty kołderką agonii

nucisz (w) ostatnią niedzielę



przepraszając księdza za (k) łopot

komuni(kacyjny) bezdziąśla

wchłaniając nieprzytomnie

wszystkich oczekujących toastu



paraliż zastygł jarzynowo w kąciku ust

ciebie za siebie przepraszał

śpiesząc do tańca



kilkanaście lat zabawy w chowanego

szukałaś ja ciebie przy kryłem

dziecięcymi dłońmi

styg(ł) mat ów



po szłaś jak nie wiem (po) co

teraz mogę tylko tworzyć

piękno nietrwałe

jak wizje i bajki robotów

realnie niemożliwe

a jednak



klepsydra

i chłodny płomyk
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie