pieśń wieczorna

po-woli mnie nieś (O! Panie!)

po wodzie

po ogniu

po prostu



pamiętając że się w nich zanurzałem

wypalając na skroniach znak zdrady w

imię

ojca i syna

ducha Bogu winnych w ciężarze

krzyż-a



sacrum

profanum

a men



niech wyłączony ze światów słyszę choć trzask piszczeli

co nigdy nie staną się prochem

bo w wietrze

bo obok

jak skaza na wodzie



a gdy mnie we mnie wypełnisz

drwiną natrzyj też oczy

bym mógł biec na oślep

do ciebie

do siebie

do końca
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie