Pierwszy dzień - po pierwszej nocy
•
Gdy serce młotem bije skonanym
I w pustce ciała rozchodzą się dźwięki
W innej kulturze - wyobcowany
Niesiony taktem lirycznej piosenki...
Oddychasz chwilą, głodem tęsknoty
Wypełniasz radość - pochwałę życia,
Czynisz z upadków chwilowe wzloty
Nie do wykrycia...
Dzielisz swe szczęście już na atomy
Tak, aby sobie coś pozostawić,
Lecz gdy zabraknie, gdy go już nie masz
Zaczynasz marzyć.
W cudzie sekundy, niezakłóconej
Oddychasz płytko, nierównomiernie,
W kanonie sylab niewymówionych
Tulisz się biernie.
Zakrzywiasz przestrzeń - teraźniejszości,
By, choć przez chwilę raz jeszcze poczuć
W zapachu - siłę uczuciowości
Radość w łzach zmoczyć.
I w pustce ciała rozchodzą się dźwięki
W innej kulturze - wyobcowany
Niesiony taktem lirycznej piosenki...
Oddychasz chwilą, głodem tęsknoty
Wypełniasz radość - pochwałę życia,
Czynisz z upadków chwilowe wzloty
Nie do wykrycia...
Dzielisz swe szczęście już na atomy
Tak, aby sobie coś pozostawić,
Lecz gdy zabraknie, gdy go już nie masz
Zaczynasz marzyć.
W cudzie sekundy, niezakłóconej
Oddychasz płytko, nierównomiernie,
W kanonie sylab niewymówionych
Tulisz się biernie.
Zakrzywiasz przestrzeń - teraźniejszości,
By, choć przez chwilę raz jeszcze poczuć
W zapachu - siłę uczuciowości
Radość w łzach zmoczyć.