od raz a do?

śliski oddech

rwany przekaz czekoladowych oczu wypłynął

na zaśnieżone dłonie erotycznej nicości



a w sukiennicach wy cieczka rozszarpała szkarłatne pamiątki

raki niedosytu wycięły chaotyczne znaki znaczki

w nieprawdopodobieństwie

nie szczędząc pocztówek

Szach-ownicy!



środek dnia rozniósł się trąbką tak-

-że nic nie pozostało na (p)la'cyku

oprócz biegającej między pomnikami

teraźniejszości
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie