Od podstaw

Podążając w dal za cieniem swego cienia,

naśladując wiąż reakcje powielane.

W majestacie praw odwiecznych odrzucenia

pogłębiając sensy życia niezmierzone...



Widzę ludzi, znam na życie ich receptę

Tak tą drogą wciąż zataczam koło błędne,

Idąc prosto, tu i ówdzie się podeprę,

Ból zadaję!- zawsze gdy jest to niezbędne...



Pomagając komplikować życie innych

Moja rada coraz większe ma znaczenie,

Pogrążając i staczając tych niewinnych

W błędnym kole szukam swego ukojenia.



Tak przemierzam ten mój świat milimetrowy

Osłonięty tym wysokim, grubym cieniem.

Ktoś zapytał: Czy nie przyszło mi do głowy,

By tę ścianę zburzyć uczuć nasyceniem?



Dobry sposób! Lecz w tułaczce tej odwiecznej,

Przemierzając koło błędne, radząc innym,

Wydeptałem wielką otchłań - tak skutecznie,

że zostanę TU, by stać się prymitywnym...
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie