(nie)śmiertelne kłamstwo
•
byli ze sobą tyle więc i przeżyli siebie po kilka razy
dzień przechadzał się zapachem brudnego podwórka
krowy gęgały podrzucając sobie świnie kury czochrały się
w czuprynach rozchodził się słony wiatr od morza
za-czyn-ano dowierzać legendzie że kiedy mężczyzna niesie dobrą nowinę
kobieta gotuje pieluchy dla dzieci aby czyste chodziły i mi(j)ały
się pod (do)statkiem ławicą
jednak wszystkie czynności dnia i nocy nie dotyczyły ich
nie mogli być skrępowani a skoro jako sfinksy rozwiązywali
zagadki własnych oczu to i węzeł gordyjski stawał się czymś
po-nad szubienicą zbierały się kruki
i obiecywał że jej już nigdy nie pokocha
dzień przechadzał się zapachem brudnego podwórka
krowy gęgały podrzucając sobie świnie kury czochrały się
w czuprynach rozchodził się słony wiatr od morza
za-czyn-ano dowierzać legendzie że kiedy mężczyzna niesie dobrą nowinę
kobieta gotuje pieluchy dla dzieci aby czyste chodziły i mi(j)ały
się pod (do)statkiem ławicą
jednak wszystkie czynności dnia i nocy nie dotyczyły ich
nie mogli być skrępowani a skoro jako sfinksy rozwiązywali
zagadki własnych oczu to i węzeł gordyjski stawał się czymś
po-nad szubienicą zbierały się kruki
i obiecywał że jej już nigdy nie pokocha