(nie)śmiertelne kłamstwo

byli ze sobą tyle więc i przeżyli siebie po kilka razy



dzień przechadzał się zapachem brudnego podwórka

krowy gęgały podrzucając sobie świnie kury czochrały się

w czuprynach rozchodził się słony wiatr od morza

za-czyn-ano dowierzać legendzie że kiedy mężczyzna niesie dobrą nowinę

kobieta gotuje pieluchy dla dzieci aby czyste chodziły i mi(j)ały

się pod (do)statkiem ławicą



jednak wszystkie czynności dnia i nocy nie dotyczyły ich

nie mogli być skrępowani a skoro jako sfinksy rozwiązywali

zagadki własnych oczu to i węzeł gordyjski stawał się czymś

po-nad szubienicą zbierały się kruki



i obiecywał że jej już nigdy nie pokocha
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie