nie z ręczności

na pisałem

kiedy o tobie myślę nie

wiem oszukałaś mnie w najbanalniejszej sprawie

leżysz w pączkującym na tura liz m(n)ie

skoro autobusu nie ma jeszcze na rozkładzie

nie dojdę

-doprawdy?

chociaż chcę za chować wy rzucam

i od chodzę do z my słów

do-nos



kiedy przyjadę wszystko się u łoży

tak mówiłaś wiedząc myśląc

nie czując nad chodzącego

a on nas ciągle dotykał
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie