miotła deszcz i brukowisko

nareszcie spotkały się

wzrok na miotle ona na bruku

błądząca między krawędziami

bo kiedy patrzyli na siebie

nie działo się nic ponad

szelest wyplatanych rzęs

i szmer zagarnianego czasu



a była to przypowieść o tym jak

nikt nie zdradził jak

nikt nie poświęci się po to tylko

by nie mógł być nikt

kimś

kogo dobrze zna



by nikim nie mógł być ktoś
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie