List do M

Dzisiaj poszedłem na odpust

postawiłem stolik

rozwinąłem pożółkłą ceratę

tę ojca ulubioną przy której czytał i wdychał mój dym

papierosowy gdy malowałem statki i podróże

czując się wolnym człowiekiem

Jestem

bardzo przygnębiający gdy to opowiadam

stał się kolor nieba,

będzie padać każdy wierzący

na twarz.



Oddałem wszystko co przyniosłem

słoik chaosu

pistolet na wiarę

wiązankę plastikowych kwiatów

i rozkosz

ostatniego pożegnania.
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie