it - czyli tę ten ty

jak kamyczek mały skacze ci radośnie

o wschodzących gwiazdach wścibsko podśpiewując

prężąc pierś od siebie do nieba wyniośle

od czasu do czasu de.moralizując



kiedy wszystkie ptaszki patrzące mi w oczy

zlatują się do dłoni rozgorączkowane

ich śpiew w dźwiękach płynie lirycznej rozkoszy

ona szeptem szepce ach niespotykane



z nią inaczej nieco życie się klaruje

uprawiamy grządki gdzie ona przesadza

ja wkładam rozsady korzeniem w dół tu jest

pies i bezlitośnie pogrzebana władza



ach gdzież ty opętańczy losie się przechadzasz

ja pracuję ciężko ty (b)rodzisz w przypadkach

chodźże tu głuptasku trochę poobnażać

powinniśmy się w tych i owych zagadkach



banał śmieje się nożem rymu tudzież treścią w kroku

i gdy krzykniesz basta nie zdzierżę ci tego

przewertować spróbuj pod kołderką zmroku

to czego na szczęście pismem wyrazić się nie da
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie