drwi na

przeźroczyście drwię

nadzieją w zapomogę złudzeń

kiedy podobno

nie można nie potrafić nie czując swobody nie słyszeć

rytmu odmierzając ego długością łańcucha



na ganku rozsiadł się strach

wiosny popijają oranżadę

wyplatają lata



cytrynowo

biegają po łące

rozłąka

odgania kruki

na kucaka



za fosą zamek

przed nim

rozszarpana wątroba

prawe płuco też

lewe

i inne organy



za

graj



jestem

w

tu



klucz

pamięta że jest miejsce w którym czas

przekleja i zakrzywia się na ścianach by w wolnej chwili

zabawiać wykruszankę

kiedy dookoła zieleń w gdzieniegdzie biel

układa kolejno kończyny tors i głowę

a za oknem gwar za gwarem okno przez które nic nie widać

bo mgła bo kitle

w przeźroczyste postacie
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie