cumulus

płynę w międzylędźwiach

od góry rozdarty

i chociaż ocieram się o nieboskłon 10-30 min

wznosząc pionowo do granic do bram Twych

schładzając skroploną parę

tworząc wieczne życie

swą powtarzalnością

deszczem wciąż Cię (p)rosząc

z mar Twych wstaję

płacz od niosę do nosząc

siebie w zmysłów kroplach

w otchłani

pod party
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie