bież-nie

spijasz mnie do kolan w biegu do

a w setkach znowu jestem drugi

nie czuję dopingu

za mało krwi w żyłach gdy jestem

w ka(r)nistrze

mówisz że do badań i tylko na wieczność



nieobecny korek pomaga mnie gubić

znaczyć prostą drogę

zaczerwienić przeszłość



biegniesz jak co piątek z

przesiadki w przesiadkę

zagubionym wzrokiem

niedostępnym ciałem

czekasz zaciskając teraźniejszość w dłoni

bilet w każdą stronę i

krew pod podeszwą



bierzesz łyk ostatni

wiesz że po raz drugi

spijasz mnie do końca

najważniejszy-

-pierwszy
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie