banał - czyli nad.wyraz prosta historia

gdy chodzę w butach profanacji

a wargi puchną od frazesów

banał ssie śluzy owulacji

pogodę zadręczając nieco



wije się kanał ot byt niczyj

bo w czyjej niby tak spirali

świat zgromadzony krnąbrnie kwiczy

nie mieszcząc sensu w żadnej skali



pod rozkraczoną tańczę tęczą

bojąc się chodź raz spojrzeć w górę

choć wszyscy święci niby ręczą

że nie wyleją nic przez dziurę



wiwat perwersje słowotwórcze

żegnajcie zrymowane światy

-ona- skoczyła w dół pokurczem

na jej grobowcu składam kwiaty



patrząc w nagrobek rozmarzony

podziwiam liter kaligrafię

była już nie ma owej onej

więc życie bez niej przeinaczę







-z nieskrywaną dedykacją, czyli bez emocjonalnego pod.tekstu
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie