ale przecież

opowiedziałem już pointę historii krasnala

co stać nie chciał w lesie

i że wiatr przed niesie się

w bal



że słoje koliste być nie chcą

a trawa mową w po niej jest

szczek a nie m

i nie porównywalnie

syl a BI zuje się

szczotką a nie szczotkuje

cham



i to wszystko poland cało wie le ć

a gdzie małe żuczki przedreptują szlak i

to ja i wespół ty tu tam my po siedliśmy

na ławce przy smak i



gdzie alzheimera rozkosz

chwilą nie przejętą na

bucho-don ozor mruga przebimyślą

wnet wiosną rumień nieśmiało a nie uro czyś(ć)cie

i wnet nawet nie wcale czyni swą powinność



moja droga drogo

lepkim przewinieniem

zakłułem cię w punkt po którym za/mierzam

nie mogąc naprawić tego

ku kim leżak

zwrócony jest

oczekiwaniem
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie