Pan Jesień
•
Odjechała na Jesień
na brudnym koniu
fatamorgana mych uczuć,
utopia znowu.
Biedny czas,i ten los
jak ruchomy odłamek muru,
prosto w łeb
to rządzi wciąż!
Do mnie strzelają,
nie dość że zabiją
to i śmierć swoje zrobi
chłostą po słowie
i czasem ozdobi.
Nieszczęście,spada nagle
jak Pan,tak od razu
nie odwiedzaj swego dzieła
chłodem Kaukazu.
na brudnym koniu
fatamorgana mych uczuć,
utopia znowu.
Biedny czas,i ten los
jak ruchomy odłamek muru,
prosto w łeb
to rządzi wciąż!
Do mnie strzelają,
nie dość że zabiją
to i śmierć swoje zrobi
chłostą po słowie
i czasem ozdobi.
Nieszczęście,spada nagle
jak Pan,tak od razu
nie odwiedzaj swego dzieła
chłodem Kaukazu.