Pan Jesień

Odjechała na Jesień
na brudnym koniu
fatamorgana mych uczuć,
utopia znowu.

Biedny czas,i ten los
jak ruchomy odłamek muru,
prosto w łeb
to rządzi wciąż!

Do mnie strzelają,
nie dość że zabiją
to i śmierć swoje zrobi
chłostą po słowie
i czasem ozdobi.

Nieszczęście,spada nagle
jak Pan,tak od razu
nie odwiedzaj swego dzieła
chłodem Kaukazu.
1
6 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie