Bezbronny

Bez ustanku
poezja na mej drodze,
w makówce kuźnia
do ostatka
nie dająca się zwyciężyć...

Irytacja
zbiera żniwo,
nie pohamowany nurt,
bez liku pokrzyw
na rynsztok mowy...

Po omacku
brudzę offset
tandetą słowa,
bujnie rzeźbię wiersz
co do joty już
bezbronny...
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie