początek nie jest lepszy od końca

Przemijanie
Wszedł bezbronny
w warstwę gęstej mgły(świat nieznany)
słyszy mieszaninę dźwięków
nie mówi,widzi zamazane plamy.
Miłością i opieką otoczony
zmysły odzyskuje,rośnie
staje na jedną później na dwie nogi
by w życia utrapieniu
gromadzić ekwipunek prawdy
oznajmujący przyszłości przestrogi
przy odsłoniętej kurtynie wewnętrznej
którą w końcu zasłoni.


Teraz idzie(gdzie iść nie chce)
gdzie go prowadzą
w słabości ciała bezradnego
pokrytego bruzdami czasu
mową niezrozumiałą
niedowidzący z upośledzonym słuchem.
Dopiero u kresu
w rozwianej mgle
zobaczy wszystko
oczyma niewidzącymi,zamilknie.
wracając do bezmiaru z ekwipunkiem.
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie