Zaginiona nuta

Egzystencjalne
Jak ściśle powiązane brzegi wodą
Horyzont tańczy z falami absurdu
Odwraca się biegun szukając podłoża
Na wąskiej szczelinie ciemny kształt
Pobiegnę szybciej by jej uniknąć
Wdrapując się na rozpadający się szczyt
To wszystko Niczym wyśmiane przez grabarza
Który nie śpi nawet za dnia
Nadchodzi moment by ukraść narzędzia
Krzyk śpiewa melodie wspólnych rąk
Rozgrzebuje ziemie ze łzami
Szukając resztki wysokich głów
Martwy oszust nie przestaje grać
Opowieści o zaginionej nucie
3
46 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 14 lat temu
Trudny, prawie hermetyczny wiersz niepoddający się jednoznacznej interpretacji, choć o bardzo wyczuwalnym klimacie gorzkiego rozczarowania życiem... Niesamowity jak na 18-latka... Choć pamiętam,że gdy byłam w Twoim wieku też nie miałam pogodnych myśli... Widać to taka kolej rzeczy ;) To przygnębiające ,że już na starcie dorosłego życia, zauważamy jego absurdalność. Taka konstatacja jest smutna dlatego,że z absurdem nie da się walczyć... :( Więc nieuchronnie przychodzi myśl,że może w ogóle nie warto? Sądzę jednak,że warto przyjąć za egzystencjalistami postawę heroiczną i uwierzyć w zaginioną nutę... Niezwykły wiersz...
ibis49 14 lat temu
Karioka ma rację, warto i trzeba wierzyć. Świat niesie rozczarowania, ale pomimo tych rozczarowań nadal jest piękny. Trzeba tylko znaleźć w nim swoje miejsce a to nie jest łatwe. Pozdrawiam :)
karioka83 14 lat temu
Ech, Andrzeju... Całe życie szukamy swojego miejsca w świecie... Po to , aby się u jego schyłku przekonać, że byliśmy tu tylko przechodniami... ;)A nasze miejsce jest gdzie indziej... No ale nie straszmy młodzieży... ;)Ps. Majkelu, zaimponowałeś mi, naprawdę! :)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie