Maki

O życiu
Podbity makiem szlak
Odrósł gdzie ofiarą padli ubodzy
Sypki kwiat ugina się nieznacznie
Nad litościwym pędem cudzych ujm

Do niego woła przeszłość
Halucynacje błogą nagość odkrywają
Coraz ciszej a głos się zwiększa
Jedyna proporcja królów doznań

Wiruje nad chmurami dzikich gwiazd
Dotykając ziemi głową i ustami
Spoufala sny w niemy seans
Oglądając go na brudnym fotelu

Spójrz w górę na rosnące maki
Upity kielich jeszcze się nie wylał
Przechylasz go bez opamiętania
Domaga się by wypaść Ci z rąk

Pij..
1 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie