Wygadanie

Egzystencjalne
bruzdy łagodne na twarzy
poryte na wskroś przez chwilę
którą nazywam uszczypliwie
życiem stają się w przypływie sekundy
w twych dłoniach
powodem do dumy i chwały

dlatego dzisiaj staje się na nowo
i pragnę zrazić do siebie świat

zamykam oczy by poczuć krew w żyłach
które ktoś kiedyś za mocno ścisnął
i zabronił oddychać miłością

i gdy osiągnę cel naszkicowany
przez odgórne sądy nad moim życiem
zawrócę najprędzej do domu
nad krawędzią zawisnę i zniknę

w chwili spełnienia
która streszcza się w każdym dzieciństwie
i oddycha głęboko helem
zmieniając powagę w najśmieszniejsze sekundy wszechświata

i żyje
prawdziwie żyje
zapominając o tych bruzdach na czole

i zmęczonym sercu
które nie raz już chciało się zabić
i być wolnym jak pyłek na wietrze
odchodzącym w niepamięć

a potem nagle
w ciszy i spokoju śmiać się do łez
z samego siebie
otworzyć i wyciągnąć dłonie
by zgarnąć jak najszybciej
to co pozostało po gwiazdach

i w końcu być pewnym
iż one zawsze były i mogłem je dać
komukolwiek

z miłości
w którą już nikt w prawdzie nie wierzy
ale nadal jest

i nade wszystko
umieć w końcu spojrzeć prawdzie w oczy
twarzą w twarz stanąć ze śmiercią
i zacząć dawać z siebie więcej

by z dumą trzymać w dłoniach różaniec
a nawet rozsypać się na wietrze
2
11 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie