Róża
W martwych oczach żywego człowieka
odbija się wszechświat.
Te gwiazdy, które wieczorami czarują zakochanych.
Lasy osnute magiczną mgłą
i życie, którego nie dostrzegam.
Czy żyję?
Niech odpowie głos wyrwany z hałasu.
Z zatłoczonych ulic,
ze szmeru pędzących niby dusz,
niech się ktoś zjawi
by wpajać najsłodsze kłamstwa,
w które uwierzyć nie zdołam.
Może chociaż ona?
Bo zasięgiem wzroku nie różnie się od trupa.
Ja człowiek, mały książę.
Ty człowiek, dzielna róża.
odbija się wszechświat.
Te gwiazdy, które wieczorami czarują zakochanych.
Lasy osnute magiczną mgłą
i życie, którego nie dostrzegam.
Czy żyję?
Niech odpowie głos wyrwany z hałasu.
Z zatłoczonych ulic,
ze szmeru pędzących niby dusz,
niech się ktoś zjawi
by wpajać najsłodsze kłamstwa,
w które uwierzyć nie zdołam.
Może chociaż ona?
Bo zasięgiem wzroku nie różnie się od trupa.
Ja człowiek, mały książę.
Ty człowiek, dzielna róża.