Kolos
Utrapieniem jest pogoń za wiatrem
I jej wszystkie konsekwencje
Gdybym powiedział ci że żyjesz,
Że jesteś
I że możesz już zacząć umierać
Wyszedłbyś w dresie po piwo
Zabić ból egzystencjalny
Mija wieczność
Mija chwila
Uśmiechasz się w tym momencie
Bo wiesz
Dobrze wiesz, że to ja muszę żyć
Nie ty
Miotać się z odciętą pępowiną owiniętą w okół szyji
Próbować. Szukać. Rezygnować i uciekać.
Bo ty tylko czytasz wiersze
Choć nie podobają ci się wcale
A ja muszę bać się
Otworzyć powieki
Za którymi umarła moja nadzieja.
Muszę gonić wiatr
Co wyciska łzy z oczu
Muszę w końcu umrzeć
Mimo braku ochoty
I swoimi słowami rozmywać zwątpienia
We mnie
Poezji.
I jej wszystkie konsekwencje
Gdybym powiedział ci że żyjesz,
Że jesteś
I że możesz już zacząć umierać
Wyszedłbyś w dresie po piwo
Zabić ból egzystencjalny
Mija wieczność
Mija chwila
Uśmiechasz się w tym momencie
Bo wiesz
Dobrze wiesz, że to ja muszę żyć
Nie ty
Miotać się z odciętą pępowiną owiniętą w okół szyji
Próbować. Szukać. Rezygnować i uciekać.
Bo ty tylko czytasz wiersze
Choć nie podobają ci się wcale
A ja muszę bać się
Otworzyć powieki
Za którymi umarła moja nadzieja.
Muszę gonić wiatr
Co wyciska łzy z oczu
Muszę w końcu umrzeć
Mimo braku ochoty
I swoimi słowami rozmywać zwątpienia
We mnie
Poezji.
przeleci i przeszyje jak też w oczy
spojrzy i to nie on się ugnie jak ty
też Wiatr trzeba pokochać
by swoją mocą z mocy wyższych
naocznie huśtawki nie robił
jak niejeden zamydleniem oczu
to rozmyj zwątpienia
iż Wiatr był i jest wiecznością
a człowiek marnym piórkiem
i tam gdzie on dmuchnie
jest jak groźna zima
w swoim czasie też swój urok ma
nie na uśmiech innych w:):)