gdzieś za garażami
palimy jeden za drugim
delektując się piekącym w oczy dymem
tak wygląda dorosłość
A przecież zdajemy sobie sprawę z niebezpieczeństw
płaczemy nad zapalniczką
chcielibyśmy być niewidzialni
A ulatujemy na szaro
boimy się wypalić do końca
A jednak życie traktujemy
jak nałóg
delektując się piekącym w oczy dymem
tak wygląda dorosłość
A przecież zdajemy sobie sprawę z niebezpieczeństw
płaczemy nad zapalniczką
chcielibyśmy być niewidzialni
A ulatujemy na szaro
boimy się wypalić do końca
A jednak życie traktujemy
jak nałóg