Niemoc
•
Brakuje mi wiktorii,powiedz gdzie ona jest?
Być może ma ambicja stłumiła się przez
lęk.
Turbuję się bardzo,zobaczysz to po oczach.
Stale nie śpię po nocach,bo
zgłębiam się w decyzjach.
I gdy chcę iść do przodu pragnę Ci
orzec:wybacz.
Chłopaki nie łkają,mężczyźni walczą
z łzami.
Bo samotność spustoszy nawet najtwardszych drani.
Wyjście w nocy na spacer przełącza się w
psychodelę.
Wracam śpiesznie do domu opisać swe istnienie.
Wszystko się pozmieniało,zaiste w to nie
wierzę.
Mesjasz pewnie tu czuwa,wszak to nie zawsze pewne.
Być może ma ambicja stłumiła się przez
lęk.
Turbuję się bardzo,zobaczysz to po oczach.
Stale nie śpię po nocach,bo
zgłębiam się w decyzjach.
I gdy chcę iść do przodu pragnę Ci
orzec:wybacz.
Chłopaki nie łkają,mężczyźni walczą
z łzami.
Bo samotność spustoszy nawet najtwardszych drani.
Wyjście w nocy na spacer przełącza się w
psychodelę.
Wracam śpiesznie do domu opisać swe istnienie.
Wszystko się pozmieniało,zaiste w to nie
wierzę.
Mesjasz pewnie tu czuwa,wszak to nie zawsze pewne.