Popielec.

Pycha ,duma została,

Za świątyni progiem.

Winę moją nie małą,

pogodziłem z Bogiem.



W drodze ,ciemnym tunelu,

Migają światełka.

Nie dostrzega wielu,

choć święta iskierka.



Posyp ,skronie kapłanie,

by w marności ciała,

choć nadzieja z pokutą,

do końca została.



Posyp,prochem okruchów,

przyznam ,prochem marnym,

żem prochem w Twym duchu,

i w Tobie mocarnym.



Chylę czoło ku ziemi,

i łzę ścieram chyłkiem,

żem w Tobie jest niczem,

Twej Możności pyłkiem.



Słowa cichej modlitwy,

szept w konfesjonale.

I ofiara Mszy Świętej.

Zmartwychwstanie w chwale.



Józef Bieniecki
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie