Kozioł.

Kozioł me. baran be.

Choć to samo każdy chce.

Gospodarza me, be wita.

I nerwowy stuk kopyta.



Kozioł już nastawił ucha,

Trawa dziś, czy karma sucha?

Jakoś ci się dotąd wiedzie.

Nie skarmiają ziarnek w biedzie.



Makuszyński dał ci pole,

Zatem miewasz przednie role.

Inny, by cię obłaskawił.

W rządzie z innymi postawił.



Siwa bródka - jak u Żydka,

Sępia gęba - rzekłbym, brzydka.

Też nikomu nie daruje,

Gdy na krzywy pień wskakuje.



Każdym gościom para rogów,

Od samego grożą progu.

A na zadku wtedy siada,

Gdy kij dzierży syn sąsiada.



Kawał kija, w garści bródka,

Jednym, drugim to odtrudka.

Pewne, wcześniej nie ubodzie,

Kiedy pierwszy przyrżniesz, srodze.



Józef Bieniecki
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie