zielarka zabłądziła w lesie

Natura
biegała tam
na powroty nie starczyło jej odwagi
przerażona wzywała
echo taxi

bała się że noc obnaży ją
i nagiej zaśpiewają wilki
siadła jak mleko skulona pod drzwiami

poczuła kwity pod stopami
zdziwiły ją miękkością much

śpiew ptaka przebił
lwi pazur strachu
i najgorętszy ubaw

zaważyło pobliskie mrowisko

podeszła by się jej przyjrzało
miniaturowe miasto

poczuła jak przybiera postać szyszki
zaczęła wydawać zapach sosnowej żywicy

w słojach odnalazła swoją książkę
wróciła na sosnę
2
41 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

wielka sowa 8 lat temu
wcześnie były bardziej kreatywne, ten przegadany
bellaona 8 lat temu
Bo na sosnie jest radośnie
K
kaja-maja 8 lat temu
dobrze że ja,dobrego anioła w lesie miałam i rozwagę by dziecka obcego ze sobą nie brać,choć nie powiem,stracha miałam ale też nie byłam sama,też strach jest największy kiedy z małych drzew wchodzisz w olbrzymie jeszcze za sosną wilki się widzi w:):)
3 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie