wietrzna bezsenność

wierzgam nocami
rozkopuję rany
spoglądam z trwogą na tarcze zegarów
czy jeszcze zdążę

rowy zasypać
poobalać mury
z gruzów na powrót
uformować góry

pośród połonin cieniste doliny
wypełnić wodą jak kryształ przejrzystą
lustrem dla nieba

a kiedy skończę
pośród oczekiwań
na brzegu lasu
drzew com je wysadził
rozpalę ogień
nim udam się w podróż
w poszukiwaniu sensu poszukiwań

będąc znów w łonie
drżący całkiem nagi
ze wstydem w myślach na twarzy i w dłoniach
zaczerpnę do dna

zakrztuszę się sensem...

tymczasem zegar po raz szósty bije
zresetowany myślą po co żyję
czekam na więcej
3 3
47 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

L
Lando2 4 lata temu
łoł
leopard 2 4 lata temu
zbyt zadufany, nazbyt nachalny - ... -1 pkt :||
M
mck49 4 lata temu
o main got! ich bin full satysfakszejn!!
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie