w poezji nadal stagnacja...

Miłosne
nigdy się nie cofa
przyparta do muru
przebić nie próbuje

potrafi rozebrać
niekoniecznie głową

bez użycia rąk


każdy monolit


obudzę cię głodnym spojrzeniem
rozkocham w sobie bez słowa
jak zwierzę tkanki na strzępy
rwał będę w tobie bez obaw

kiedy nadejdzie taki dzień
który pozwoli nam się rozstać
otwórzmy klatki naszych żądz
niech pójdą tropem przygotowań

bo kiedy przyjdzie taki dzień
że przyjdzie nam się znowu
puśćmy w niepamięć historię tę
żeby odnowa się znajdować
2
61 odsłon 5 komentarzy

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

nieanna 8 lat temu
ha, ha, ha :) no faktycznie, psycholog nie pomógł ;)
nieanna 8 lat temu
a ta psycholożka była zachwycona wynikami, że takie zaburzone? bo przecież normalne ich nie interesują, nie ma co robić ;)
leopard 2 8 lat temu
byłą za chwycona; chociaż jej nie tknąłem :)
Leopardzie. Widać po tym, co piszesz, że ręce ci latają jak w febrze. Uspokój się, prześpij. Jutro wstanie nowy dzień. Może będzie dla ciebie lepszy? Bo widać jak cierpisz. Stąd ta nienawiść do wszystkich. Niszczysz sam siebie. Inni szybko zapomną o tym, co tu wyprawiasz. To jak w gazetach. Musiałbyś cały czas dostarczać tu rozrywki, aby istnieć w świadomości. Potrzebne ci to? To niszczące dla twojego zdrowia, zwłaszcza psychiki. Będę się za ciebie modlił.
leopard 2 8 lat temu
pomódl się raczej za kosiarza, czyli jedną z twoich tercji, tą najbardziej tępą :))
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie